pozycja strony w google

Elementarz SEO, czyli co wpływa na pozycję strony w Google

Pozycjonowanie strony to działanie wymagające precyzji – liczy się tu każdy szczegół. Pozycja strony w Google to ostatni etap pracy i jej zwieńczenie – początkiem jest strona internetowa, która powinna spełniać pewne warunki, by trafić w wyrafinowane gusta Google. W kilku najbliższych postach, od dzisiejszego począwszy, chciałbym przybliżyć podstawowe zasad skutecznego budowania pozycji w Google od podstaw.

Na początek: Google linka się chwyta, czyli kilka ważnych faktów na temat linków i odnośników, rozumianych bardzo szeroko.

Już pierwszy link jest ważny: jak wygląda adres Twojej strony firmowej? Mojafirma.pl lub mojafirma.com czy może mojafirma.pl/strona_glowna? Kombinacji może być wiele, choć nie powinno – najlepszym rozwiązaniem jest najprostsza możliwa domena maksymalnie zbliżona do nazwy firmy. Wszelkie rozwinięcia to tylko niepotrzebny chaos – szczególnie, jeśli komplikujemy adres strony głównej, do której dostęp powinien być najłatwiejszy.

Jak wyglądają wyniki wyszukiwania związane z Twoją firmą? Czy każdy odnośnik jednoznacznie wskazuje, dokąd trafi się po kliknięciu? Zbyt długie tytuły podstron Google bezlitośnie ucina, często uniemożliwiając intuicyjne poruszanie się wśród wyników wyszukiwania. Jak to ominąć? Świadomie buduj elementy <title>…</title> i description. Od Ciebie zależy, czy adres podstrony będzie jej skuteczną i zachęcającą wizytówką.

Title powinien mieć maksymalnie 60 znaków ze spacjami, description – 160. Title na każdej podstronie powinien zawierać pozycjonowane frazy, ze szczególnym uwzględnieniem – już na początku – najważniejszych słów kluczowych. Description dla każdej podstrony powinno się różnić. Trzymanie się tych prostych zasad sprawi, że odnośniki do Twoich podstron będą czytelne i atrakcyjne dla odbiorców.

Przydatny tester do prezentacji wyników SERP znajdziecie na stronie http://www.seomofo.com/snippet-optimizer.html
Linkowanie ma wiele znaczeń: wszyscy chyba widujemy czasem wmontowane w tekst odnośniki w rodzaju „więcej przeczytasz TU”. Widujemy takie rzeczy, choć nie powinniśmy – odwołanie powinno maksymalnie klarownie przedstawiać zawartość strony czy tekstu, do którego odsyłamy.

Czyli: zamiast „więcej TU” wstawiamy na przykład podlinkowany odpowiednio tekst „tu znajdziecie więcej informacji na temat prawidłowego budowania linków„. Dzięki temu i Google, i czytelnik wie po co klika. Warto zauważyć, że Facebook też zmierza w tę stronę – lepiej widoczne mają być posty z precyzyjnie przedstawioną zawartością linka, który zawierają. Ma to zapobiec błędnym decyzjom klikaczy, który zaglądają na różne strony zachęceni enigmatycznym zaproszeniem. Przejrzystość formy i maksymalny ładunek rzetelnych informacji – tego oczekuje od nas odbiorca.

Linki służą nie tylko odsyłaniu na inne strony – szalenie ważne w dobie wyszukiwania semantycznego są linki wewnętrzne. Pisałem już sporo o praktycznym wymiarze wyszukiwania semantycznego i o tym, jak powinno ono zostać uwzględnione przy tworzeniu treści na stronę (swoją drogą – tak się właśnie buduje prawidłowo treściwe odnośniki). Linki wewnętrzne są podstawą struktury strony, ułatwiają nawigację i wskazują wyszukiwarce, że na stronie wszystko jest ze sobą powiązane i spójne – tak jak Google lubi.

„Linki” traktuję dziś bardzo ogólnie, więc do tego samego worka „powiązań” dorzucę media społecznościowe. O niebagatelnym znaczeniu Google+ dla SEO i SEM już pisałem, więc tylko przypomnę, że warto jest każdą nowinkę ze strony komunikować za pomocą tego medium. Na poziomie strony można zbawienny efekt G+ podbić – wystarczy dodać do wpisów autora czy autorów treści, również zaopatrzonych w konto w G+. Takie napędzanie googlowej popularności z kilku stron naprawdę działa. Publikacje z jawnym autorem są też skuteczniejsze z socjologicznego punktu widzenia – każdy chyba woli czytać bloga lub porady na stronie, jeśli wie, że tekst ma autora i kim ten autor jest. Anonimowi twórcy sprawdzali się w średniowieczu, obecnie nadają się do hejtowania na różnych forach. Tam, gdzie do czytelnika podchodzi się poważnie, powinno się też robić to jawnie, otwarcie i imiennie.

Podsumowując – linki czy odnośniki niejedno mają imię, na dodatek w każdej odmianie wpływają na pozycjonowanie strony. Zasady regulujące ten wpływ są na szczęście dość proste.

A już w następnym odcinku: słowa mają znaczenie, czyli jak można i należy żonglować treścią, bo polubił nas Google.

 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *